Czy słuchu można się nauczyć?

Copyright © 2009-2011 Krystyna Kozakiewicz - Wszelkie prawa zastrzeżone. Powielanie, kopiowanie i odtwarzanie w Internecie i środkach masowego przekazu bez pisemnej zgody zabronione.

UchoNie, zdecydowanie nie, z tym przychodzisz na świat, albo bez tego. A jeśli ktoś twierdzi, że cię nauczy, to jest to dyletant, który nie ma o tym zielonego pojęcia.

Można kształcić słuch jeśli się go ma. „Szlifować” odległości cało i półtonowe we wszystkich tonacjach, jak również pozostałe interwały, które występują w każdej melodii, a przy okazji wyrównywać wszystkie rejestry głosowe ku czemu służą ćwiczenia z emisji głosu zawarte w moim podstawowym kursie.

Z medycznego punktu widzenia brak słuchu relatywnego –  to upośledzenie korelacji pomiędzy uchem wewnętrznym, mózgiem i narządem głosu. Głos „fałszujący”, to objaw zaburzenia w przewodzeniu dźwięków do ucha wewnętrznego, uszkodzenia komórek zmysłowych narządu słuchu, lub neuronów przewodzących bodźce słuchowe do ośrodków słuchu w mózgu.

Zjawisko to stwierdzić może lekarz foniatra i audiometria (zespół metod badawczych oceny narządu słuchu).

Jeśli masz słuch i co do tego nie ma wątpliwości, bo słychać to już w wieku przedszkolnym, to możesz go tylko udoskonalić pracą i wytrwałością. Kształcenie słuchu wymaga długotrwałych ćwiczeń i treningów, tak jak każda dyscyplina sportowa. Tylko od stopnia twoich zdolności i zaangażowania zależy ile czasu potrzebujesz, aby dojść do perfekcji.

Kształcenie słuchu na bazie klawiatury warunkuje prawidłową częstotliwość wysokości dźwięku. Bezwzględna wysokość dźwięków określona jest w ilościach drgań na sekundę, według systemu równomiernie temperowanego stosowanego obecnie w muzyce. Tak więc a1 posiada 440 drgań na sekundę, według konwencji przyjętej przez większość państw europejskich w roku 1939.

Klawiatura fortepianu, pianina czy keyboard’u jest strojona (mechanicznie lub elektronicznie) wg systemu równomiernie temperowanego i jest doskonałym wzorcem do kształcenia słuchu każdego, potencjalnego kandydata na wokalistę.

Od dawna obserwuję w naszym kraju zjawisko błędów emisji u piosenkarzy, którzy uważają się za profesjonalistów, a najwyraźniej słychać to wówczas, gdy śpiewają w duecie. Jest to wynik braku szkolenia emisji głosu lub niewłaściwego szkolenia. Nie twierdzę, że jest tak źle w całej skali, ale wystarczy kilka niedociągniętych intonacyjnie dźwięków i wykonawca traci na wartości. Każdy poszczególny dźwięk w całej swojej skali musi być „umiejscowiony” w aparacie głosowym, jakim jest nasada – idealnie na swojej określonej częstotliwości. Wówczas dopiero głosy szkolone prawidłową emisją, a zwłaszcza brzmiące w duecie, są balsamem dla ucha.

Gwarantuje to nauka śpiewu na bazie klawiatury, pod kontrolą bardzo dobrze słyszącego trenera. Stąd moje zalecenie dla kursantów o zaopatrzenie się przynajmniej w dwuoktawowy keyboard i nauczenie się posługiwać nim (tylko jedną, prawą ręką) do kontrolowania ćwiczeń wokalnych tak, aby ilość Hz (herców) głosu była zgodna z dźwiękiem klawiatury.

Na zakończenie jeszcze przypominam o konsultacjach celem sprawdzenia i wprowadzenia korekty od samego początku nauki. Konsultacje są wliczone w koszt kursu i czasowo będą sie zwiększać.

Copyright © 2009-2011 Krystyna Kozakiewicz - Wszelkie prawa zastrzeżone. Powielanie, kopiowanie i odtwarzanie w Internecie i środkach masowego przekazu bez pisemnej zgody zabronione.

4 komentarze »

Kanał z komentarzami | TrackBack URL


Skomentuj